W ataku nasze rozegrania były tak finezyjne, że podobno jeden z kibiców w trzecim rzędzie zaliczył asystę, bo piłka odbiła mu się od hot-doga i wróciła na boisko.
W obronie stosowaliśmy nowatorską metodę „obrony wzrokowej”, a nasi bramkarze zasłużyli na pizzę, bo wybronili tyle sytuacji, że gdyby nie oni, wynik przypominałby numer kierunkowy do Chin.
Wynik końcowy może nie jest zadowalający, ale fajnie było doświadczyć boiskowych emocji, bo jednak coś tam udało nam się wygrać. Tymczasem wracamy do treningów i szlifujemy formę na kolejne rozgrywki. Trzymajcie za nas kciuki!
Dziewczęta sklasyfikowane zostały na III miejscu, a chłopcy wywalczyli IV lokatę.

